Poradnik finansowy

Podstawy finansów

Nie zadłużaj się głupio!

greece-holiday-magazine-covers-wallpaper-for-1920x1200-widescreen-2079-11.jpg

Wycieczki to dla wielu nie tylko cudowne chwile, ale także raty kredytu do spłacenia, bądź mocno nadwyrężone saldo karty płatniczej, jeśli znalazłeś się w podobnej sytuacji, to pora ją zmienić.

Wprawdzie temat poruszałem już kiedyś na tym blogu, to wracam do niego ze względu na liczne kontrowersje jakie wokół niego wybuchły.

Zacznijmy od podstawowego pytania czy masz rachunek awaryjny na nieprzewidziane wydatki?

Jeśli nie, to przy kolejnym przypływie gotówki zacznij go tworzyć, chociażby od 90 zł i zwyczajnie wpłacaj je na inne konto awaryjne. Najistotniejsza jest tu płynność tych środków, najlepiej oprocentowanych co najmniej na poziomie 5%. 

Sprawa jest stosunkowo znana, ale nadmienię, że fundusz ratunkowy użyjesz w naprawdę awaryjnej chwili, a nie wtedy, gdy na przykład nagle podejmiesz decyzję zakupu kolejnego odlotowego gadżetu (smartphone etc.).

Oszczędności będą użyte w nieprzewidzianej, niespodziewanej sytuacji jak np. utrata pracy. Takie zdarzenia przydażają się każdemu i jedni są do nich przygotowani, a inni niestety nie.

Najlepiej operować tu w kategorii zarobków miesięcznych i małżeństwo powinno oszczędzić przynajmniej ich trzykrotność, a ludzie z dochodem z jednego źródła (np. tylko zarabiający singiel) powinni oszczędzić  większą kwotę (przynajmniej sześciomiesięczny budżet).

Przypuszczam, że niewielu ludzi zaprząta sobie tym głowę i nasi rodacy wolą zaciągnąć „okazyjny” kredyt na 34% w skali roku jednocześnie marząc o stabilnych zyskach rzędu 11% w skali roku na giełdzie.

Przy okazji zauważyłem, że jest dosyć spore grono hazardzistów, którzy mają duże pożyczki konsumpcyjne, np. karta kredytowa czy pożyczka za auto z oprocentowaniem 19 procent rocznie, bo ich zdaniem to się nie liczy, ponieważ ich „złoty strzał” czy genialny system inwestycyjny na Forexie czy gdziekolwiek indziej zapewni im bogactwo. Wtedy spłacą długi bez problemu. Czasem rzeczywiście uda się, ale w tym samym utrudniają sobie zadanie przez niepotrzebną dodatkową presję, którą wywierają na nich dodatkowe długi.

Wiem, że wiele osób zarabia na pewno sporo mniej niż średnia pensja i trudno im się do tego przemóc, ale jeśli spłacasz odsetki pożyczek oprocentowanych na 29% wcale twe życie się nie polepszy. 

Po prostu dążmy do tego, żeby stwierczenie „niech oszczędności pracują na siebie, a nie ja na nie” było jak najbliżej prawdy.