Poradnik finansowy

Felietony

Szukamy haczyków

sale_5175da2bbbad7.jpg

Zachowanie naszych elit i wszelakich instytucji wypracowała w nas jedną, ale niebywale przydatną cechę: podejrzliwość. Często w typowych ofertach banków czy nawet w wystąpieniach polityków można usłyszeć, że zamierzają oni zrobić coś dobrego dla nas oraz dla naszego wspólnego dobra. I wtedy uaktywnia się w nas coś, co nie pozwala nam nabrać się na te bujdy.

Niektórzy twierdzą, że jesteśmy narodem zrzęd, bo zawsze nam źle. Ale, jak ma nam być dobrze, jak za każdym razem ktoś próbuje nas okraść z ciężko zarobionej kasy? A to urzędniki, a to firmy , a to urzędy. Każdy próbuje położyć brudną łapę na naszych ciężko wypracowanych złotówkach. Naturalnie usiłujemy się temu przeciwstawić.

Choć jesteśmy frajerami, którzy wierzą we wszystkie ściemy, które im się mówi (np. że coś jest po super ofercie, za 50 proc., skoro realna cena tego towaru to owe 50% a zdarza się, że nawet mniej). Moim zdaniem statystycznie jesteśmy mądrzejsi i bardziej chytrzy, żeby dać się naciągnąć. Nie zawsze, ale dosyć często myślimy o tym, co robić. I dobrze!

Można naszą nieufność i trzeźwe spojrzenie w stosunku do różnego rodzaju extra ofert, należy uznać za pożądaną cechę. I słusznie, bo nie ma nic "gratis". Nikt nie da nam niczego gratis czy miłu uśmiech . Tak samo będzie z każdą kontem oszczędnościowym, czy funduszem. Jestem pewien, że każda nawet najlepsza promocja, będzie dobra tylko na chwilę i wkrótce pojawią się dodatkowe opłaty, np, oprocentowanie zmaleje, pojawi się wymóg brania kart itd. 

Nie ma nic za darmo, zastanówmy się, dlaczego jakaś firma próbuje robić nam dobrze? Bo nas lubi? Wątpię...